facebook instagram pinterest

E-mail: uzaleznieniodczytania@wp.pl

stat4u

Teraz czytam

Głosy Pamano

Blog > Komentarze do wpisu

Podziemny labirynt, James Rollins

Podziemny labirynt

Wydawnictwo Albatros

Liczba stron: 464

 

Z twórczością Jamesa Rollinsa miałam przyjemność zetknąć się po raz pierwszy. Cieszę się, że spotkanie to przypadło właśnie na jego debiutancką książkę zatytułowaną "Podziemny labirynt". Ten amerykański pisarz polskiego pochodzenia (właściwie nazywający się James Paul Czajkowski) ma już ugruntowaną pozycję wśród autorów powieści przygodowych, a jego książki cieszą się statusem światowych bestsellerów.

Pod lodami Antarktydy odkryto sieć ciągnących się przez setki kilometrów jaskiń. Zadanie zbadania tego niezwykłego kompleksu scedowano na grupę naukowców pod przewodnictwem pięknej i błyskotliwej pani antropolog Ashley Carter oraz doświadczonego i niepokornego grotołaza Bena Brusta. Ekipa eksploracyjna staje przed szansą dokonania szeregu epokowych odkryć, bowiem w znajdującym się przez tysiące lat w izolacji ekosystemie zaadoptowały się niezwykłe okazy flory i fauny. Wyprawa ta wiąże się jednak z ogromnym niebezpieczeństwem, którego badacze nie są do końca świadomi. Nie wiedzą oni, że poprzednia grupa, której powierzono analogiczną misję nigdy nie powróciła na powierzchnię, a wszelki ślad po niej zaginął.

James Rollins już od pierwszych stron narzuca niezwykle szybkie tempo akcji. Czytelnik nie ma ani sekundy na nudę, gdyż na kartach książki cały czas coś się dzieje. Wykreowany przez autora podziemny świat przypomina nieco ten znany mi do tej pory z "Podróży do wnętrza Ziemi" Juliusza Verne'a. Rollins także obrał za miejsce akcji swojej powieści krainę mieszczącą się głęboko pod powierzchnią Ziemi, pełną niebezpieczeństw i tajemniczych stworzeń. "Podziemny labirynt" Rollinsa obfituje w niesamowite przygody rodem z książek fantasy, pozwalając odbiorcy popuścić wodze wyobraźni. Mamy tutaj również odrobinę wątków kryminalnych i sensacyjnych. Trup ściele się gęsto, a  czarny charakter od początku stara się sabotować całą eskapadę. Całość ubarwiają efekty specjalne w postaci  licznych pościgów i spektakularnych wybuchów. Nie brakuje również motywów komediowych, absurdalnych pomysłów i zabawnych gierek słownych. Pojawia się nawet pikantny epizod miłosny pomiędzy dwójką głównych bohaterów.

James Rollins niezaprzeczalnie lubi czerpać z różnych stylów literackich. Zaserwowany w postaci "Podziemnego labiryntu" miszmasz jest bardzo strawny, lekki i przyjemny. Książka wciąga i zaostrza apetyt na więcej. Podejrzewam, że przypadnie ona do gustu wszystkim tym, którzy uwielbiają archeologiczne i odrobinę fantazyjne zagadki wyjęte żywcem z filmów o Indianie Jonesie. Ja po tytuły z dorobku Rollinsa na pewno sięgnę jeszcze niejednokrotnie, gdyż swą pierwszą powieścią zafundował mi on kilka godzin dobrej rozrywki. A dalej może być tylko jeszcze lepiej. Taką mam przynajmniej nadzieję.



piątek, 15 maja 2015, marcinkowska.katarzyna