Blog > Komentarze do wpisu

Agonia dźwięków, Jaume Cabré

agonia dźwięków

Wydawnictwo Marginesy

Liczba stron: 336

 

Do zapomnianego, położonego na obrzeżach Katalonii warownego klasztoru La Rápita w charakterze spowiednika trafia domorosły muzyk, brat Junoy. Można rzec, że został tam zesłany za karę. Jego przewinieniem (zdawać by się mogło, że zupełnie trywialnym) było zbytnie umiłowanie gry na organach, które w oczach jego przełożonych stanowiło zaprzeczenie zakonnej skromności. Brat Junoy, zewsząd otoczony ciszą, zupełnie nie odnajduje się w rapiteńskiej rzeczywistości. Dopada go gorzka refleksja, iż dla niektórych przywdzianie habitu równoznaczne jest z wyrzeczeniem się wszelkiego szczęścia. Wiedziony tą myślą, pozbawiony dostępu do muzyki, popada w apatię i staje się obojętny na to, co dzieje się wokół.

„Bo La Rápita jest uboga jak śmierć, a zasada całkowitego ubóstwa nie robi wyjątku dla muzyki.”*

Jego marazm przerywa pojawienie się w klasztorze dwóch nowicjuszek, którym równie trudno jest przystosować się do surowych klasztornych wymogów. Osamotnione, szukają pomiędzy sobą wsparcia, a ze swych dylematów zwierzają się spowiednikowi. Takie zachowanie urąga rapiteńskim zasadom i uważane jest za niesubordynację. Wyolbrzymiony problem urasta do rangi najcięższego grzechu, a winą za sprowadzenie na złą drogę dwóch niewinnych dusz obarcza się brata Junoya. Staje on w obronie dziewcząt, jednocześnie sprzeciwiając się panującym w zakonie obyczajom, za co oskarżony zostaje o herezję. W konsekwencji trafia do aresztu, a następnie staje przed obliczem sądu diecezjalnego.

„Rapiteńskie ubóstwo jest jałowe. Jest… jest podszyte ambicją, wyuzdaniem, bo zrobiłyście z niego cel sam w sobie, a nie środek na drodze do świętości.”**

Autor powołał do życia najbardziej surowy zakon na świecie -  Zakon Cysterski Ściślejszej Obserwancji w Całkowitym Ubóstwie. W „Agonii dźwięków” przedstawia osobliwą, a nawet nieco egzotyczną dla zwykłego czytelnika rzeczywistość za klasztornymi murami, gdzie zachowywanie milczenia i pokory uznawane jest za najwyższą cnotę. Rapiteńskie mniszki nie mają sobie równych w siermiężności i umartwianiu się. Ich klasztorne życie podlega skrzętnie spisanym regułom, które normują nie tylko pory odbywanych obrządków religijnych, ale także sposób ubierania się, żywienia oraz zasady utrzymywania higieny osobistej. Nakazy te znajdziemy we wtrąceniach z „Księgi Zwyczajów” rozpoczynających każdy rozdział i doskonale uzupełniających całą powieść.

„…rozwaga i przyzwoitość nakazują, aby żadna kobieta, która przestąpi próg klasztoru, ani przez moment nie pozostawała obnażona. Czynności higienicznych, takich jak kąpiel, dokonuje się wyłącznie w przeznaczonej do tego celu koszuli (z Szóstej).”***

Cabré przyzwyczaił już nas do tego, że na kartach swych książek kreśli świetne charakterystyki postaci. Nie krytykuje on otwarcie postaw swoich bohaterów, jednak poddaje ich zachowanie pod rozwagę odbiorcy. W „Agonii dźwięków” wskazuje na czysto ludzkie przywary, które także trzymają się zakonnego habitu i księżowskiej sutanny. Matka Dorotea jest uosobieniem dumy, która nie pozwala dostrzec własnych słabości. Jej przeświadczenie o własnej nieomylności prowadzi do zatarcia granicy pomiędzy tym, gdzie kończy się asceza a zaczyna nadmierna ambicja prowadząca do przesadnej pokuty. Biskupowi Feixes nieobca jest zawiść i chęć wspinania się po szczeblach kariery, zaś brat Junoy jest zawzięty w prowadzeniu ambicjonalnej, lecz jednocześnie bezskutecznej wojny z przeoryszą.

Na wspomnienie zasługuje genialne tłumaczenie iberystki, Anny Sawickiej. Dokonała ona przekładu na język polski również pozostałych dzieł Cabrégo, które ukazały się nakładem Wydawnictwa Marginesy. Każde z nich poprzedzone jest krótką przedmową objaśniającą specyfikę stylu pisania autora, okoliczności powstawania książek oraz wszelkie zawiłości językowe.

Pomimo tego, że wydarzenia opisane w „Agonii dźwięków” dzieli od czasów obecnych całe stulecie, wydźwięk książki wciąż jest aktualny. Nadużycia władzy, nietolerancja i hipokryzja ciągle stanowią bolączkę współczesnego świata. Tytułowa „Agonia dźwięków” w dosłownym rozumieniu odnosząca się do klasztornego milczenia i braku muzyki, w kontekście metaforycznym może oznaczać nieme przyzwolenie na piętnowanie odmiennych postaw i odrzucanie wszystkiego, co sprzeczne z naszymi poglądami. Cabré po raz kolejny zachwyca swą maestrią pióra, przenosząc nas w niezwykły świat własnej wyobraźni. Polecam i z niecierpliwością czekam na jego kolejną powieść.

 

*Jaume Cabré, Agonia dźwięków, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2017, s.45.

**Ibidem, s. 213-214.

*** Ibidem, s.113.

 Agonia dźwięków

Więcej nowości

Za egzemplarz recenzencki dziękuję:




czwartek, 22 czerwca 2017, marcinkowska.katarzyna

Polecane wpisy

facebook instagram pinterest

E-mail: uzaleznieniodczytania@wp.pl

stat4u

Teraz czytam

Głosy Pamano