sobota, 31 stycznia 2015

Oczy szeroko otwarte

Wydawnictwo MUZA

Liczba stron: 336

 

Noreena Hertz to popularna pisarka i wykładowca uniwersytecki. Uznawana jest za najbardziej wpływową ekonomistkę na świecie. „Observer” okrzyknął ją jedną z czołowych myślicielek naszych czasów, a „Vogue” umieścił ją w gronie najbardziej inspirujących kobiet. Zajmuje się doradztwem dla dużych korporacji, jest profesorem globalizacji w Duisenberg School of Finance w Amsterdamie oraz zastępcą dyrektora Centrum Spraw Międzynarodowych i Zarządzania przy Uniwersytecie Cambridge. Jesienią 2014 roku do polskich księgarni trafił jej poradnik zatytułowany „Oczy szeroko otwarte”.

"W XVII wieku przeciętna osoba przez całe swoje życie nie natknęła się prawdopodobnie na tyle informacji, ile zawiera tygodniowe wydanie „New York Timesa”.”* Żyjemy w czasach, gdzie w powodzi danych człowiekowi ciężko nieraz zebrać myśli, nie mówiąc już o podjęciu jakiejkolwiek logicznej decyzji. Ten natłok informacji Noreena Hertz porównuje do starożytnej chińskiej tortury z nieustannie kapiącą wodą powodującą, że skoncentrowanie się było w zasadzie niemożliwe. Funkcjonujemy w stanie permanentnego stresu, ciągle zabiegani i wiecznie gdzieś spóźnieni. Musimy podejmować przy tym około dziesięciu tysięcy decyzji dziennie. Jedne są kluczowe, inne błahe, niemniej jednak jest to dość pokaźna liczba. Autorka w książce „Oczy szeroko otwarte” radzi czytelnikowi, jak opanować otaczający nas chaos. W dziesięciu prostych krokach uczy nas, jak patrzeć na świat szeroko otwartymi oczami i jak dokonywać rozsądnych wyborów.

Noreena Hertz przedstawia odbiorcy zagrożenia wynikające z ogólnoświatowego uwielbienia dla liczb. Ten zwodniczy kult ogranicza człowieka. Dane niejednokrotnie mogą być zniekształcone i dostosowane do potrzeb grupy je rozpowszechniającej. Swodobny dostęp do Internetu sprawia, że wiele informacji możemy pozyskiwać „u źródła” - jeszcze nieobrobionych, niezdeformowanych przez stronnicze opinie. Stawia nas to w uprzywilejowanej pozycji. W ten sposób stajemy się aktywnymi i sceptycznymi zbieraczami, a nie tylko pasywnymi odbiorcami, którzy przyjmują z ufnością wszystko, czym się ich karmi.

„Oczy szeroko otwarte” to książka błyskotliwa, inteligentna i...dowcipna. Autorka, aby zobrazować swoje tezy posiłkuje się licznymi dowodami w postaci badań, faktów historycznych, anegdot z życia codziennego, wiadomości z mediów. Na uwagę zasługuje tu zapadający w pamięć przykład plemienia Nacirema. Z poradnika dowiemy się także, dlaczego wystrzegać się mamy pacynek oraz tego, jak wiedzę zdobytą z doświadczenia kryptografów zajmujących się rozszyfrowaniem Enigmy przekuć na sukces w organizacji. Jest to przede wszystkim książka mówiąca o tym, jak selekcjonować informacje i znajdować te naprawdę wiarygodne i użyteczne. Część prezentowanych przez Noreenę Hertz danych jest ogólnie znana, szczególnie osobom, które interesują się tematyką zarządzania w przedsiębiorstwie, większość z nich to jednak całkiem ciekawe kąski. Dzięki przystępnemu językowi jest to lektura przydatna nie tylko dla osób zajmujących kierownicze stanowiska. Właściwie każdy może zaczerpnąć z niej garść pożytecznych wiadomości, które pozwolą otworzyć szeroko oczy i patrzeć trzeźwo na otaczający nas świat.

 

*Noreena Hertz, Oczy szeroko otwarte, Warszawskie Wydawnictwo MUZA SA, Warszawa 2014, s. 11.



13:57, marcinkowska.katarzyna , Przeczytane
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 stycznia 2015

Nie gaś światła

Dom Wydawniczy Rebis

Liczba stron: 502

 

Bernard Minier to znany francuski pisarz, któremu światowy rozgłos przyniosła debiutancka powieść o zmaganiach Martina Servaza zatytułowana "Bielszy odcień śmierci". Kontynuację książki stanowi "Krąg" oraz "Nie gaś światła", w których również pojawia się błyskotliwy policjant.

Martin Servaz to czterdziestokilkuletni komendant leczący depresję w ośrodku dla policjantów. Ciągle dręczą go koszmary, w których nieustannie przewijają się zbrodnie dokonane przez nieuchwytnego mordercę. Pewnego dnia Servaz otrzymuje tajemniczą paczkę, a w niej klucz magnetyczny do hotelowego pokoju. Niespodziewany "prezent" budzi policjanta z marazmu. Martin jest podekscytowany wizją rozpoczęcia śledztwa na własną rękę. Pierwszy trop kierujący Servaza do Grand Hôtel Thomas Wilson ujawnia, że we wskazanym pokoju 117 rok wcześniej samobójstwo popełniła młoda artystka. Choć Servaz jeszcze o tym nie wie, rozpoczęte przez niego prywatne dochodzenie wiąże się z listem, jaki Christine Steinmayer, popularna dziennikarka radiowa, znalazła w swej skrzynce pocztowej w wigilijny wieczór. List jest niepodpisany, brak na nim znaczka oraz stempla pocztowego. Anonimowy nadawca oznajmia w nim, że zamierza odebrać sobie życie. Zdezorientowana Christine nie wie, czy to makabryczny żart, czy autentyczne wołanie o pomoc. Pewne jest natomiast, że od momentu przeczytania dziwnej wiadomości wokół niej zaczynają się dziać niepokojące rzeczy. Ktoś zaczyna ją jawnie prześladować, nachodzi ją w domu i w pracy, starając się przy tym ją zaszczuć.

"Nie gaś światłą" to wciągający thriller o osaczeniu i manipulacji. Ukazuje stadium zmian zachodzących w nękanej bohaterce, która z silnej kobiety zmienia się w bezbronną dziewczynkę niezdolną do przejawiania jakichkolwiek oznak instynktu samozachowawczego. Minier unaocznia nam podstawowy problem osoby prześladowanej, która często zachowuje się zupełnie jak zwierzę oślepione reflektorami świateł samochodowych - nie potrafi uciec, ani wykonać żadnego ruchu.

Nazwy rozdziałów nawiązują tematycznie do opery. Opera stanowi bowiem motyw przewodni dla fabuły książki. Czytelnik ogląda wydarzenia oczami wszechwiedzącego narratora, który dzieli wątki pomiędzy dwoje głównych bohaterów: Christine i Martina. Minier zawodowo niczym egzekutor regulujący krzesło elektryczne dawkuje odbiorcy napięcie, by na końcu porazić go szokującym zakończeniem. Niezwykle plastyczne opisy powodują, że autor z łatwością przenosi nas w świat swej powieści: śnieg skrzypi nam pod butami, gdy goni nas wataha wilków w Puszczy Białowieskiej, czujemy na karku oddech prześladowcy, który skrył się za kotarą i oglądamy się za siebie sprawdzając, czy to tylko cień, czy może ktoś czyha na nas za rogiem.

Bernard Minier skonstruował świetną powieść, budzącą w odbiorcy jego najgorsze lęki. Autor bawi się z nim w kotka i myszkę. Jego książka jest tak pełna fałszywych tropów, że w pewnym momencie ciężko się domyślić, kto tak naprawdę jest katem, a kto ofiarą. Dzięki uniwersalizmowi łatwo utożsamiać się nam z przeżyciami Christine. A gdy uświadomimy sobie, że właściwie każdy z nas mógłby stać się taką bezwolną zabawką stalkera, właśnie wtedy poczujemy największe przerażenie. Książka "Nie gaś światła" zjada czytelnika w całości. Cóż tu rzec więcej, polecam!

środa, 28 stycznia 2015

Wszystko, o czym marzysz

Wydawnictwo MUZA

Liczba stron: 352

 

"Wszystko, o czym marzysz" to powieść o trzech całkiem różnych kobietach: Brooke, Samancie i Katherine. Brooke ma czterdzieści lat, jest szczęśliwą mężatką i matką kilkuletnich bliźniaków. Samantha jest młoda, wysportowana i piękna. Jej skłonność do zbyt pochopnego podejmowania decyzji oraz do rzucania się w miłości od razu na głęboką wodę sprawiła, że poślubiła ona zupełnie nieodpowiedniego mężczyznę zaledwie po kilku miesiącach znajomości. Natomiast Katherine to kobieta z natury rozważna. Zdrada sprzed dwudziestu lat sprawiła, że zamknęła się w sobie oddając się bez reszty swojej pracy. Dziś jest bogatą bizneswoman, zajmuje kierownicze stanowisko w dużym banku inwestycyjnym na Manhattanie i budzi szacunek wśród współpracowników. Jej życie jest jednak puste, a Katherine skrycie marzy o tym, by lukę tę wypełnić gorącym i szczerym uczuciem.

Trzy bohaterki o odmiennych charakterach. Łączy je jedno: wszystkie spotykają się na forum internetowym poświęconemu nowotworowi piersi. Trafiają tam jako zagubione kobiety, jednak dzięki spontanicznej wymianie wiadomości udaje im się nawiązać przyjaźń. Poprzez spotkanie kogoś podobnie doświadczonego przez los nie czują się one osamotnione w swej chorobie. Zarówno Brooke, jak i Samantha oraz Katherine dojrzewają wewnętrznie na kartach powieści. Przewartościowują wszystkie swe życiowe cele pojmując, co jest dla nich naprawdę ważne, a co było dotychczas zbędnym szumem.

Narracja w książce prowadzona jest w pierwszej osobie, a fabuła rozdzielona jest pomiędzy trzy bohaterki. Każdy rozdział skonstruowany jest tak, aby pobudzać ciekawość czytelnika, kończy się bowiem w najbardziej emocjonującym momencie. „Wszystko, o czym marzysz” to powieść zarówno zabawna, jak i wzruszająca. Dziwić może, że opisania tak trudnego tematu podjął się mężczyzna. Jednakże Mike Greenberg doskonale oddał wszelkie nurtujące bohaterki dylematy, świetnie nakreślił ich osobowości oraz w ujmujący sposób opisał ich zmagania z chorobą. W posłowiu zatytułowanym „Heidi” umieszczonym na końcu książki przeczytać możemy, że inspiracją dla powstania tej powieści była historia bliskiej przyjaciółki autora, która w 2009 roku zmarła na raka piersi.

„Wszystko, o czym marzysz” to książka bardzo ważna. Porusza delikatną kwestię, jaką jest choroba nowotworowa. Autor udowadnia nam, że nie powinien być to temat tabu, a słowo „rak” nie jest równoznaczne z wyrokiem. Bohaterki powieści, które rzadko opuszcza dobry humor mają za zadanie uosabiać wielką siłę drzemiącą w człowieku. Jest to wewnętrzna moc, która nie tylko pozwala podejmować walkę z chorobą, lecz także powodująca, iż z takiego pojedynku wyciąga się cenną, umacniającą lekcję.

Niech podsumowanie stanowić będzie refleksja, która towarzyszyła mi w trakcie lektury, a nawiązująca do tytułu książki. Trzeba wierzyć, że wszystko, o czym marzysz jest na wyciągnięcie ręki, wystarczy tylko odważyć się, by po to sięgnąć. Należy też docenić wartość tego, co się dzieje tu i teraz.

 

Jedyny pewnik, to że wszystko jest niepewne”.*

 

*Mike, Greenberg, Wszystko, o czym marzysz, Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, Warszawa 2014, s.55.


21:53, marcinkowska.katarzyna , Przeczytane
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 stycznia 2015

Morderstwo jako dzieło sztuki

Wydawnictwo Albatros

Liczba stron: 480

 

David Morrell to kanadyjsko-amerykański pisarz, autor ponad dwudziestu powieści sensacyjnych. Za najsłynniejsze z nich uznaje się „Pierwszą krew” (na podstawie której nakręcono film z Sylvestrem Stallone) oraz trylogię „Bractwo”. Jego najnowsza powieść zatytułowana „Morderstwo jako dzieło sztuki” ukazała się pod koniec ubiegłego roku.

Londyn, 1854 rok. W mieście toczonym przez epidemię cholery dochodzi do serii makabrycznych morderstw. Społeczeństwo jest przerażone brutalnością sprawcy i jego brakiem skrupułów. Zastraszeni Londyńczycy skrywają się w swych domach, tymczasem funkcjonujący ledwie od ćwierćwiecza Scotland Yard  stara się wykorzystać dopiero raczkujące techniki kryminalistyczne, aby wykryć mordercę. Dochodzenia podejmuje się inspektor Ryan, wspierany przez konstabla Backera. Sprawa nabiera większej grozy, gdy okazuje się, że zbrodniarz próbuje wiernie odtworzyć seryjne morderstwa dokonane w Radcliffe Highway czterdzieści trzy lata wcześniej. Co więcej swe zbrodnie wzoruje on na eseju "O morderstwie jako jednej ze sztuk pięknych" napisanym przez Opiumistę, czyli Thomasa De Quinceya.

David Morrell obrał za bohaterów powieści całą gamę osobliwych charakterów. Mamy tu inspektora Ryana - rudowłosego Irlandczyka niewzbudzającego szacunku obywateli, branego często za bandytę, a nie stróża prawa. Jest też młody i szarmancki Backer oraz niepokorna i łamiąca konwenanse Emily De Quincey. Sam Thomas De Quincey jest jednostką nader wyjątkową. Pomimo swego wyniszczającego nałogu cechuje go nieprzeciętny umysł. Jest on bardzo dociekliwy, zna podstawy kryminologii, jest też doskonałym psychoanalitykiem. I na koniec oczywiście morderca, który lubi myśleć o sobie jako o wirtuozie. Swe zbrodnie traktuje on jako dzieła sztuki mające wzbudzać strach i litość jednocześnie. Morrell tworząc sylwetkę zabójcy wykreował postać o skomplikowanej naturze, nieszablonową i zaskakującą.

Narracja w książce prowadzona jest głównie w trzeciej osobie przez wszechwiedzącego, obiektywnego narratora. Jest to zabieg typowy  dla powieści XIX-wiecznej, której klimat precyzyjnie chciał oddać autor. Wyjątkiem są krótkie uzupełnienia pisane w pierwszej osobie, pochodzące z dziennika Emily De Quincey. David Morrell pisząc "Morderstwo jako dzieło sztuki" przez dwa lata dogłębnie studiował historię Londynu z drugiej połowy XIX wieku, zagłębiając się ponadto w informacje na temat ubioru, warunków socjalnych, czy typowych posiłków. Wszystkie te drobiazgowe poszukiwania sprawiły, że w swej powieści Morrellowi udało się tak znakomicie odwzorować atmosferę panującą w Londynie sprzed ponad stu sześćdziesięciu lat.

"Morderstwo jako dzieło sztuki" to fabularyzowana powieść historyczna. W książce pojawia się szereg autentycznych postaci, jak na przykład doktor John Snow, czy Thomas De Quincey. De Quincey był nie tylko wyśmienitym pisarzem. Uznaje się go także za prekursora Sigmunda Freuda. Wysuwane przez niego teorie znalazły odbicie w publikowanych ponad pięćdziesiąt lat później pracach znanego austriackiego psychoanalityka. W powieści pojawia się również motyw toczonej pomiędzy Wielką Brytanią a Chinami I wojny opiumowej oraz problem masowego uzależnienia społeczności angielskiej od laudanum produkowanego właśnie na bazie opium.

Prócz genialnie dobranych bohaterów "Morderstwo jako dzieło sztuki" to wnikliwa psychoanaliza mordercy. Morrell skrupulatnie przedstawia nam proces wypaczania się ludzkiej psychiki, doprowadzający w ostateczności do obłędu. Jest to powieść o misternej niczym pajęcza sieć konstrukcji, której delikatne nitki wielu wątków prowadzą do ekscytującego finału.

piątek, 23 stycznia 2015

Złota skóra

Dom Wydawniczy REBIS

Liczba stron: 376

 

Kuba Rozpruwacz wciąż pobudza wenę twórczą wielu autorów. Motyw najbardziej tajemniczego mordercy w historii powiela także Carla Montero w swej najnowszej książce zatytułowanej "Złota skóra". Montero jest bliżej znana polskiemu czytelnikowi z bestsellerowej "Szmaragdowej tablicy" i "Wiedeńskiej gry".

Przenieśmy się do Wiednia z początku XX wieku. Karl Sehlackman, inspektor brygady kryminalnej cesarsko-królewskiej policji poszukuje nieuchwytnego zabójcy, który w brutalny sposób morduje kobiety pochodzące z nizin społecznych. Wszystkie jego ofiary łączy jedno: są bardzo piękne. W morderstwa zamieszany zostaje Hugo, młody bawidamek gustujący w ślicznych modelkach, prywatnie przyjaciel Karla. Policjant wierząc w niewinność Hugona staje się jeszcze bardziej zdeterminowany, by odnaleźć prawdziwego zbrodniarza. W całą sprawę wplątana zostaje również Inés, olśniewająca i rozpalająca męską wyobraźnię fotografka, kierująca agencją modelek La Maison. Przebieg dochodzenia dodatkowo komplikuje fakt, iż Karl darzy Inés skrywanym uczuciem.

Carla Montero zabiera nas w podróż po stolicy Austrii, ukazując ją z zupełnie innej perspektywy. Czytelnik spogląda na przepiękny carski Wiedeń i widzi nie tylko sielskie widoki, lecz także miasto pełne nędzy, głodu, domów publicznych, przestępstw i szemranych interesów. Autorka przedstawia nam również osnuty woalem zagadkowości świat sztuki i artystycznej bohemy, gustującej w wyrafinowanych rozrywkach i wyszukanych nałogach. Aby nadać powieści znamion autentyczności, w tle przewijają się tacy artyści, jak Picasso. W postaci Aldousa Lupu odnaleźć możemy natomiast szereg podobieństw do Gustava Klimta, którego to twórczością inspirowała się autorka.

Historia miłosna w powieści „Złota skóra” jest odrobinę konwencjonalna. Mężczyzna z przeszłością spotyka kobietę po przejściach i zakochuje się w niej. W ten oto sposób nieokrzesany arogant za sprawą dobrej kobiety zmienia się w przyzwoitego dżentelmena. Jednakże pomimo banalności tego epizodu sercowego, książka nie traci nic ze swojego czaru. Autorka znów porywa czytelnika w emocjonującą podróż, ubarwiając całą powieść wciągającą zagadką kryminalną na naprawdę wysokim poziomie. „Złota skóra” to powieść o tłumionych namiętnościach, spalających człowieka od środka. Każdy z bohaterów jest rozdarty wewnętrznie pomiędzy czystym hedonizmem, a racjonalnością. Montero odsłania przed odbiorcą dwa oblicza miłości: niszczycielskie i budujące. Tylko od niego zależy, czy wybierze drogę empatii, czy egoizmu.



Zobacz także: Szmaragdowa tablica, Carla Montero

14:46, marcinkowska.katarzyna , Przeczytane
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3
Tagi

facebook instagram pinterest

E-mail: uzaleznieniodczytania@wp.pl

stat4u

Teraz czytam

Głosy Pamano