poniedziałek, 30 czerwca 2014

Co mówią umarli, Rafael Estrada

Wydawnictwo MUZA

Liczba stron: 336

Na hiszpańskiej plaży Villananitos dwaj policjanci odnajdują brutalnie okaleczone zwłoki trzynastoletniej dziewczynki Susany Montón. Śledczy szybko odnajdują domniemanego zabójcę: pijanego i ubrudzonego krwią Pablo Vilacortę, śpiącego w parku nieopodal miejsca zbrodni. Sprawa wydaje się z pozoru banalna, dlatego jej zamknięcie komisarz De la Mata zleca Juanowi Proazie – młodemu inspektorowi, który dopiero od niedawna pracuje w policji, nazywanemu zdrobniale Juanitem. Pierwsza sprawa w karierze wywołuje przerażenie u Juana, nie jest on bowiem pewny, czy podoła powierzonemu mu zadaniu. Nie znajduje on także oparcia wśród kolegów z pracy, którzy traktują go protekcjonalnie i odnoszą się do niego z lekką pogardą. W trakcie śledztwa jednak Juanito szybko odkrywa, że wszelkie tropy związane z morderstwem Susany prowadzą do tajemniczego Klubu Lolity, czyli stowarzyszenia zrzeszającego miłośników powieści Vladimira Nabokova. Czy za okrutnym morderstwem stoi więc grupa staruszków lubujących się w wysublimowanych konwersacjach o literaturze?

Powieści „Co mówią umarli” dużo brakuje do tego, by uznać  ją za dobry kryminał. Postać Juanita jest wyraźnie niedopracowana, ponieważ bohater wydaje się być osobą pełną sprzeczności. Początkowo sprawia wrażenie nieco dziecinnego, co rusz posługuje się cytatami z filmów i zachowuje się zupełnie jak nastolatek występujący w teledysku ulubionej kapeli. Za chwilę natomiast wykazuje się niespotykaną wręcz dojrzałością i inteligencją. Do zdecydowanych wad tej książki zaliczyć również można kulejące i momentami płytkie dialogi. Zdarzało mi się cofać o kilka stron i czytać dane fragmenty od nowa, gdyż gubiłam się w wywodach bohaterów. Brakuje tu wartkiej akcji i wyraźnego momentu kulminacyjnego. Nie mamy zmian tempa, fabuła cały czas toczy się w tym samym rytmie. Autor nie buduje napięcia, tak ważnego dla powieści kryminalnych. Sprawy toczą się po prostu swoim biegiem, a lektura kolejnych rozdziałów nie wywołuje u nas dreszczyku emocji. Najsłabszym punktem książki „Co mówią umarli” jest jednak jej przewidywalność. Bystry czytelnik już po paru rozdziałach wie, jak zakończy się powieść i kto jest zabójcą.

Pomimo zauważalnych niedociągnięć warto wymienić kilka aspektów, które przemawiają za tą książką i wyróżniają ją na tle innych. „Co mówią umarli” z pewnością nie jest błahą powieścią kryminalną, jako że autor dotyka w niej trudnych tematów, takich jak pedofilia i pornografia dziecięca. Nietuzinkowym zabiegiem jest także wplecenie przez Estradę elementów zaczerpniętych z innego dzieła literackiego, czyli z kontrowersyjnej „Lolity”. Pierwszy raz spotkałam się również z takim zagadnieniem, jak „ścieżka dźwiękowa powieści”. Jeśli chodzi o głównego bohatera, to ma on zadatki na zapisanie się w panteonie nieszablonowych śledczych znanych z innych kryminałów, na chwilę obecną jednak potencjał ten został zmarnowany.

Cykl książek o Juanie Proazie składać ma się z trzech części. Po lekturze pierwszej z nich mam nadzieję, że dalej będzie już tylko lepiej oraz że Rafael Estrada rozwinie swój kunszt pisarski, korygując niedociągnięcia, które udało mi się wychwycić w jego debiutanckiej powieści.

 

Moja ocena: 3/6



niedziela, 29 czerwca 2014

Pielgrzym, Terry Hayes

Dom Wydawniczy REBIS

Liczba stron: 760

Obecnie cały świat nie drży tak bardzo przed groźbą zdetonowania bomby atomowej, jak przed bronią biologiczną. Wirus choroby, która od dziesięcioleci nie stanowi zagrożenia, w niepowołanych rękach jest narzędziem śmiercionośnym. Szybko rozprzestrzenia się, dotyka swym działaniem miliony osób na całym świecie zmieniając się tym samym w broń masowego rażenia. Właśnie ten problem stanowi podwaliny debiutanckiej powieści Terry’ego Hayesa – scenarzysty filmowego i byłego dziennikarza śledczego.

„Pielgrzym” już od pierwszych stron trzyma w napięciu. Akcja książki rozpoczyna się w Nowym Jorku. Młoda kobieta zostaje zamordowana w tanim hotelowym pokoju, sprawca natomiast starannie usuwa wszelkie poszlaki łączące go z miejscem zbrodni. Później przenosimy się na drugi koniec świata, do Syrii. Dochodzi tam do brutalnej zbrodni – radykalny mudżahedin Saracen w okrutny sposób okalecza zastępcę dyrektora instytutu medycznego. Następnie w opuszczonej górskiej wiosce w Hindukuszu oddział wojskowy odnajduje szczątki trzech osób w dole przysypanym wapnem. Te z pozoru różne sprawy są jednak ze sobą powiązane.

Bohaterem powieści Hayesa jest 31-letni były pracownik tajnej amerykańskiej agencji wywiadowczej, który postanawia skończyć z dotychczasowym życiem i wycofać się ze służby. Nikt nie wie, jak nazywa się naprawdę, jedną z jego pierwszych znanych tożsamości jest kryptonim Scott Murdoch. By rozliczyć się z przeszłością i rozpocząć nowe życie Scott pod fałszywym nazwiskiem wydaje książkę dotyczącą rozwiązanych przez siebie spraw, w której to zdradza między innymi techniki stosowane przez morderców. Pracując dla rządu Scott uznawany był przez swych przełożonych za jednego z najlepszych agentów. Jego sprawy były spektakularne oraz (oczywiście) ściśle tajne. Nic więc dziwnego, że gdy książka ukazała się drukiem wywołała entuzjazm w gronie śledczych z całego świata, którzy to uznali ją za świetny materiał szkoleniowy. Jednak ktoś jeszcze postanowił skorzystać z dorobku Scotta. Bohaterowi nie dane będzie więc zaznać upragnionego spokoju – musi złapać przebiegłego zbrodniarza używającego jego książki jako makabrycznego podręcznika. Jakby tego było mało otrzymuje on zadanie odszukania nieuchwytnego terrorysty Saracena, który to nienawidzi Amerykanów i pragnie tylko ich zagłady.

W „Pielgrzymie” zafascynowało mnie to, że autor bardzo umiejętnie dobrał pierwszoplanowe postaci. Na pierwszy rzut oka są one jednostkami dwubiegunowymi. Mamy tu byłego agenta i terrorystę. Ścigającego i ściganego. Jednak bohaterowie dopasowani są nie tylko na zasadzie przeciwieństw, ale także - co rzadko się zdarza - analogii. Dzięki temu, że Hayes pozwala nam w tych dwóch osobach odnaleźć cechy wspólne, możemy łatwiej uzmysłowić sobie bolesną przyczynowość wszystkich zdarzeń. Szczególnie niezaprzeczalny fakt, że każde zło ma gdzieś swój początek, a nikt nie rodzi się z natury niegodziwy.

„Pielgrzym” nie jest wyłącznie trzymającym w napięciu thrillerem. Powieść ta stanowi również doskonałe dzieło beletrystyczne. Autor pozwala czytelnikom między innymi zagłębić się w tajniki funkcjonowania amerykańskich służb wywiadowczych. Obrazuje nam ponadto, jak wygląda życie typowej saudyjskiej rodziny, jakie są przyczyny narodzin fundamentalizmu i powstawania ruchów terrorystycznych oraz jakie zasady panują w społeczeństwach muzułmańskich. Hayes zahacza także o zagadnienia z takich dziedzin nauki, jak biotechnologia, czy inżynieria genetyczna.

Terry Hayes w swej książce niewątpliwie wykorzystuje swoje doświadczenie w pracy jako śledczy. Wie o czym pisze i umiejętnie przekazuje tę wiedzę czytelnikowi. Autor lubi igrać z ciekawością odbiorcy, dzięki czemu kolejne rozdziały wręcz się pochłania. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że „Pielgrzym” wciąga jak ruchome piaski.  Składa się z krótkich rozdziałów, częstych przeskoków akcji i licznych retrospekcji. Dodatkowo książka ta pełna jest obrazów i emocji. Może dlatego te 760 stron czyta się tak dobrze? Dawno nie miałam do czynienia z tak świetną, a przy tym złożoną powieścią. Polecam serdecznie!



Moja ocena: 6/6



Tagi: thriller
09:26, marcinkowska.katarzyna , Przeczytane
Link Komentarze (1) »
niedziela, 22 czerwca 2014

Przez 10 minut, Chiara Gamberale

Wydawnictwo Feeria

Liczba stron: 192

Zaintrygowana opisem sięgnęłam po książkę Chiary Gamberale „Przez 10 minut”, ciekawa byłam bowiem, dlaczegóż to poleca ją aż 100 tysięcy uszczęśliwionych Włoszek. Wiecie jednak, co mówi się o wielkich oczekiwaniach? Bywają złudne.

Bohaterką książki jest Chiara, trzydziestosześcioletnia pisarka będąca właśnie na zakręcie życia. Po osiemnastu latach związku zostaje ona porzucona przez męża, który wyjeżdża do Dublina znajdując sobie przy okazji kochankę. Na domiar złego redaktor naczelny tygodnika, w którym pracuje Chiara postanawia zastąpić jej rubrykę poradami  sercowymi i na jej miejsce zatrudnia kontrowersyjną uczestniczkę Big Brothera. Chiara pozostawiona sama sobie popada w depresję, przestaje o siebie dbać, nie chce wychodzić z łóżka, staje się apatyczna. Ostatecznie, aby coś zmienić i odzyskać kontrolę nad swoim życiem bohaterka podejmuje decyzję o rozpoczęciu terapii u doktor T.

Psychoanalityczka zaleca Chiarze pewną grę w 10 minut. Reguły zabawy są bardzo proste – Chiara ma za zadanie codziennie przez okres jednego miesiąca robić coś, na co nie zdecydowałaby się do tej pory. Warunek jest jeden: czynność ta ma trwać przez minimum 10 minut. Początkowo Chiara próbuje drobnych zmian, takich jak nowy, odważny lakier do paznokci, czy nauka hip-hopu. Ostatecznie metodą małych kroczków dochodzi do sedna całej gry.

Zamierzeniem autorki jest udowodnienie, że nasze życie po części składa się właśnie z tych niewielkich przyjemności. Niestety tematyka książki nie ma w sobie nic ze świeżości. Ot, mówi o potrzebie poświęcania każdego dnia kilku minut dla siebie. Nie ukrywam, że jest to zagadnienie niezwykle ważne, jednak powstało już na ten temat wiele publikacji. W książce „Przez 10 minut” brakuje mi mocnego akcentu, jakiegoś wyraźnego motywu przewodniego przyświecającego dążeniom bohaterki. Czytając tę pozycję miałam wrażenie, że Chiara za jedyny cel swojej przemiany obrała sobie odzyskanie niewiernego męża, którego to darzy bezgranicznym uwielbieniem, pisząc o nim zawsze z czcią „Mój Mąż”.

„Przez 10 minut” przyjmuje formę dziennika z pierwszoosobową narracją. Czasem trudno jest nadążyć za tokiem myślenia bohaterki, mamy do czynienia z dużą liczbą niedopowiedzeń, co nadaje efektu chaotycznej opowieści. Dla mnie książka utrzymana jest w takim samym tempie, brak w niej momentu kulminacyjnego. Czyta się ją, czyta i nagle… koniec. Bez istotnego finału. Tak po prostu. Można odnieść wrażenie, że w podobnej tonacji się zaczyna i w podobnej kończy.

Przez 10 minut możemy w swym życiu zmienić bardzo wiele. Możemy zakochać się, stracić kogoś,  czy dokonać ważnego i wpływającego na całe życie wyboru. Jeśli chodzi o książkę Chiary Gamberale - ma ona pewien potencjał, jednak nie został on wykorzystany prawidłowo. Choć przesłanie „Przez 10 minut”  jest szczytne, mnie niestety sama książka nie urzekła.

 

Moja ocena: 3/6

21:05, marcinkowska.katarzyna , Przeczytane
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 czerwca 2014

Oto lista stu książek, które według BBC należy przeczytać przed śmiercią. Czy wszystkie należałoby dodać do listy lektur koniecznych? To kwestia sporna. Moim zdaniem niesłusznie znalazł się tu np. "Dziennik Bridget Jones", kłóciłabym się również z "Kodem da Vinci (uważam go za dobrą książkę, ale żeby umieścić go aż w pierwszych stu?). Zabrakło mi natomiast w tym zestawieniu m.in. "Mistrza i Małgorzaty".

Pogrubiłam te, które przeczytałam - wyszła mi dokładnie 1/4. Kilka z tytułów jeszcze nieczytanych (np. "Wielkiego Gatsby'ego", czy "Przygody Sherlocka Holmesa") mam na półce i mam nadzieję, że niedługo uda mi się zdjąć z nich piętno "nieczytania". 

1. Duma i uprzedzenie - Jane Austen
2. Władca Pierścieni - JRR Tolkien
3. Jane Eyre - Charlotte Bronte
4. Seria o Harrym Potterze - JK Rowling
5. Zabić drozda - Harper Lee
6. Biblia
7. Wichrowe Wzgórza - Emily Bronte
8. Rok 1984 - George Orwell
9. Mroczne materie (seria) - Philip Pullman
10. Wielkie nadzieje - Charles Dickens
11. Małe kobietki - Louisa M. Alcott
12. Tessa D’Urberville - Thomas Hardy
13. Paragraf 22 - Joseph Heller
14. Dzieła zebrane Szekspira
15. Rebeka - Daphne Du Maurier
16. Hobbit - JRR Tolkien
17. Birdsong - Sebastian Faulks
18. Buszujący w zbożu - JD Salinger
19. Żona podróżnika w czasie - Audrey Niffenegger
20. Miasteczko Middlemarch - George Eliot
21. Przeminęło z wiatrem - Margaret Mitchell
22. Wielki Gatsby - F Scott Fitzgerald
23. Samotnia (w innym tłumaczeniu: Pustkowie) - Charles Dickens
24. Wojna i pokój - Leo Tolstoy
25. Autostopem przez Galaktykę - Douglas Adams
26. Znowu w Brideshead - Evelyn Waugh
27. Zbrodnia i kara - Fyodor Dostoyevsky
28. Grona gniewu - John Steinbeck
29. Alicja w Krainie Czarów - Lewis Carroll
30. O czym szumią wierzby - Kenneth Grahame
31. Anna Karenina - Leo Tolstoy
32. David Copperfield - Charles Dickens
33. Opowieści z Narnii (cały cykl) - CS Lewis
34. Emma- Jane Austen
35. Perswazje - Jane Austen
36. Lew, Czarwnica i Stara Szafa - CS Lewis
37. Chłopiec z latawcem - Khaled Hosseini
38. Kapitan Corelli (w innym tłumaczeniu: Mandolina kapitana Corellego) - Louis De Bernieres
39. Wyznania Gejszy - Arthur Golden
40. Kubuś Puchatek - AA Milne
41. Folwark zwierzęcy - George Orwell
42. Kod Da Vinci - Dan Brown
43. Sto lat samotności - Gabriel Garcia Marquez
44. Modlitwa za Owena - John Irvin
45. Kobieta w bieli - Wilkie Collins
46. Ania z Zielonego Wzgórza - LM Montgomery
47. Z dala od zgiełku - Thomas Hardy
48. Opowieść podręcznej - Margaret Atwood
49. Władca much - William Golding
50. Pokuta - Ian McEwan
51. Życie Pi - Yann Martel
52. Diuna - Frank Herbert
53. Cold Comfort Farm - Stella Gibbons
54. Rozważna i romantyczna - Jane Austen
55. Pretendent do ręki - Vikram Seth
56. Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafon
57. Opowieść o dwóch miastach - Charles Dickens
58. Nowy wspaniały świat - Aldous Huxley
59. Dziwny przypadek psa nocną porą - Mark Haddon
60. Miłość w czasach zarazy - Gabriel Garcia Marquez
61. Myszy i ludzie (również: O myszach i ludziach) - John Steinbeck
62. Lolita - Vladimir Nabokov
63. Tajemna historia - Donna Tartt
64. Nostalgia anioła - Alice Sebold
65. Hrabia Monte Christo - Alexandre Dumas
66. W drodze - Jack Kerouac
67. Juda nieznany - Thomas Hardy
68. Dziennik Bridget Jones - Helen Fielding
69. Dzieci północy - Salman Rushdie
70. Moby Dick - Herman Melville
71. Oliver Twist - Charles Dickens
72. Dracula - Bram Stoker
73. Tajemniczy ogród - Frances Hodgson Burnett
74. Zapiski z małej wyspy - Bill Bryson
75. Ulisses - James Joyce
76. Szklany kosz - Sylvia Plath
77. Jaskółki i Amazonki - Arthur Ransome
78. Germinal - Emile Zola
79. Targowisko próżności - William Makepeace Thackeray
80. Opętanie - AS Byatt
81. Opowieść wigilijna - Charles Dickens
82. Atlas chmur - David Mitchel
83. Kolor purpury - Alice Walker
84. Okruchy dnia - Kazuo Ishiguro
85. Pani Bovary - Gustave Flaubert
86. A Fine Balance - Rohinton Mistry
87. Pajęczyna Szarloty - EB White
88. Pięć osób, które spotykamy w niebie - Mitch Albom
89. Przygody Sherlocka Holmesa - Sir Arthur Conan Doyle
90. The Faraway Tree Collection - Enid Blyton
91. Jądro ciemności - Joseph Conrad
92. Mały Książę - Antoine De Saint-Exupery
93. Fabryka os - Iain Banks
94. Wodnikowe Wzgórze - Richard Adams
95. Sprzysiężenie głupców (również: Sprzysiężenie osłów) - John Kennedy Toole
96. Miasteczko jak Alice Springs - Nevil Shute
97. Trzej muszkieterowie - Alexandre Dumas
98. Hamlet - William Shakespeare
99. Charlie i fabryka czekolady - Roald Dahl
100. Nędznicy – Victor Hugo

21:40, marcinkowska.katarzyna , Lista 100 książek BBC
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 czerwca 2014

Zaręczyny

Wydawnictwo MUZA

Liczba stron: 544

Na pierwszy rzut oka książka J. Courtney Sullivan „Zaręczyny” posiada wszystkie cechy, które powinny zniechęcać do jej przeczytania: sztampowa okładka wyglądająca jak typowa reklama biżuterii wycięta prosto z żurnala oraz pretensjonalny i niezbyt oryginalny tytuł. Jednak moja intuicja podpowiadała mi, że książka ta może kryć w sobie prawdziwy skarb. I nie myliłam się – „Zaręczyny” pomimo tej złudnej otoczki są prawdziwym nieoszlifowanym diamentem wśród powieści obyczajowych.

Powieść rozpoczyna się w 1947 roku. Poznajemy wtedy jedną z bohaterek - Frances Gerety, copywriterkę pracującą dla znanej agencji reklamowej Ayer. Frances otrzymuje za zadanie wymyślenie chwytliwego hasła reklamowego, które rozbudzi w odbiorcach potrzebę kupowania diamentów. I tak oto powstaje znany na całym świecie slogan „Diamenty są wieczne”. Gdy doszło do jego publikacji nikt nie spodziewał się, że odniesie on tak wielki sukces. Z biegiem czasu hasło to stało się bowiem inspiracją dla wielu filmów i utworów muzycznych (warto wspomnieć tu piosenkę „Diamonds are a girl’s best  friend” w słynnym wykonaniu Marylin Monroe w filmie „Mężczyźni wolą blondynki). Ciekawostką jest, że Frances Gerety, autorka tego słynnego na całym świecie i ponadczasowego sloganu (pomimo tego, że całe życie zajmowała się tworzeniem reklam zachęcających do kupna pierścionków zaręczynowych) była zagorzałą przeciwniczką małżeństwa i nigdy nie wyszła za mąż.

W „Zaręczynach” na przestrzeni prawie siedemdziesięciu lat poznajemy historie kilku różnych związków. Evelyn i Gerlad są małżeństwem od czterdziestu lat. Sheila i James to małżonkowie z czternastoletnim stażem, którzy pomimo wielu przeciwności losu cały czas są razem. Czterdziestokilkuletnia Francuzka Delphine dla młodego skrzypka P.J.’a porzuca swojego męża i przenosi się z Paryża do Nowego Jorku. Kate i Dan żyją w nieformalnym związku wychowując wspólnie córeczkę. Jeff i Toby to dwaj geje, którzy chcą się pobrać i właśnie przygotowują się do ceremonii swych marzeń. Pomimo tego, że losy każdego z tych duetów związane są z tym samym pierścionkiem z brylantami, dla każdego z nich ma on inną symbolikę.

Wbrew pozorom książka J. Courtney Sullivan nie jest błahą powieścią o zaręczynach i ślubach. Na powieść składają się historie różnych związków. Każdy z nich jest inny: jeden burzliwy i namiętny, inny stateczny i pełen wzajemnego wsparcia. Wszyscy bohaterowie chcą jednak jednego – pragną być szczęśliwi. Na przekór sloganowi ułożonemu przez Frances Gerety „Zaręczyny” przekazują nam jedną uniwersalną prawdę: pierścionek z diamentem wcale nie jest wyznacznikiem długoletniej miłości.

Powieść charakteryzuje niezwykła wielowymiarowość. W „Zaręczynach” przeszłość cudownie przeplata się z teraźniejszością, zdarzenia rzeczywiste uzupełniane są o fikcję. Autorka żongluje stylem pisania jak zdolny sztukmistrz, w jednej chwili używając wyszukanego języka charakterystycznego dla socjety lat czterdziestych ubiegłego wieku, by w następnej zastąpić go swobodnymi wyrażeniami typowymi dla mowy współczesnej. W powieści mamy również sposobność przyjrzenia się kilku rodzajom miłości:  uczuciu łączącemu wieloletnich partnerów, bezwarunkowej miłości rodzica do dziecka, czy namiętności szalejącej pomiędzy dwojgiem kochanków. Na kartach „Zaręczyn” mamy także możliwość obserwowania, jak zmieniały się konwenanse i moralność na przestrzeni kilku dziesięcioleci.

Cieszę się, że tym razem przeczucie mnie nie zawiodło i sięgnęłam po tę książkę. Jedyną wadą powieści, jaką udało mi się dostrzec  jest to, że za szybko się kończy. Polecam serdecznie!

 

Moja ocena: 5,5/6

 



 
1 , 2
Tagi

facebook instagram pinterest

E-mail: uzaleznieniodczytania@wp.pl

stat4u

Teraz czytam

Głosy Pamano