środa, 26 sierpnia 2015

Sweetland

Wydawnictwo Wiatr od Morza

Liczba stron: 400

 

Michael Crummey to urodzony w Nowej Fundlandii poeta i prozaik. Zadebiutował w 2001 roku powieścią zatytułowaną "River Thieves", która szybko stała się kanadyjskim bestsellerem i za którą otrzymał wiele nagród. W Polsce nakładem wydawnictwa Wiatr od Morza ukazały się trzy książki z dorobku tego pisarza: "Pobojowisko", "Dostatek" oraz "Sweetland".

Mówi się, że starych drzew się nie przesadza. O zasadności tego porzekadła poświadczyć może rybak i emerytowany latarnik, niemal siedemdziesięcioletni Moses Sweetland. Moses od dzieciństwa mieszka na niewielkiej wysepce mieszczącej się u wybrzeży Nowej Fundlandii i której nazwa zbieżna jest z rodowym nazwiskiem mężczyzny. Wyspa Sweetland wraz z rozwojem rybołówstwa przez lata przeżywała swój rozkwit. Jednakże razem z nadejściem nowych, niesprzyjających czasów, połowy stawały się coraz mniej liczne. Mieszkańcy wioski Chance Cove coraz dotkliwiej zaczęli odczuwać skutki kryzysu, a ich warunki życiowe znacząco się pogorszyły. Niestety w odpowiedzi na piętrzące się problemy wielu z nich ucieczki szukało w nałogach. Nowofundlandzki rząd postanowił więc wyjść naprzeciw ubożejącym osadnikom oferując im możliwość przesiedlenia na bardziej gościnne tereny oraz wsparcie finansowe w postaci hojnej rekompensaty. Warunek uzyskania pomocy jest jednak jeden: ich decyzja musi być jednomyślna. Początkowo nie wszyscy mieszkańcy wyspy są tym pomysłem zachwyceni, mimo to wkrótce oporni stopniowo zaczynają się wykruszać skuszeni wizją lepszej i bogatszej przyszłości. Najbardziej zatwardziały w swym uporze okazuje się Moses Sweetland, kategorycznie odmawiający wyprowadzki z ziemi od pokoleń zajmowanej przez jego rodzinę. Na zmianę jego postanowienia wpływu nie mają nie tylko namowy rodziny i sąsiadów, ale nawet listy z pogróżkami, czy budzące przestrach incydenty. Ostatecznie mężczyzna nie chcąc porzucać własnych przekonań decyduje się na desperacki krok...

W "Sweetland" częstokroć przeszłość przeplata się z teraźniejszością. Moment "przejścia" nie jest wyraźnie zaakcentowany i jest to granica tak płynna, że czytelnik nie jest pewien, czy ma do czynienia z jawą, czy ułudą. Właśnie z tych wielokrotnie chaotycznych retrospekcji powoli, niczym kawałki układanki, sklejamy w całość życiorys Mosesa. Z jego wspomnień dowiadujemy się o tragicznych wydarzeniach z jego młodzieńczych lat, o powodach oszpecenia jego twarzy oraz o przyczynach jego długiego kawalerstwa. Dzięki temu odbiorcy łatwiej zrozumieć pobudki, jakie kierują Sweetlandem oraz odnaleźć podłoże jego trudnego charakteru. Michael Crummey opisuje Nową Fundlandię jako krainę nieprzystępną i niełatwą do oswojenia. Iluzorycznie główny bohater też doskonale utożsamia się z tą deskrypcją. Moses wydaje się być człowiekiem na pozór szorstkim, jednak tak naprawdę jest on mężczyzną pełnym empatii. Zdobywa względy czytelnika swą prostolinijnością i ciętym słownictwem oraz ujmuje wytrwałością i uporem.

Język, jaki stosuje Crummey jest prosty i niejednokrotnie wulgarny, lecz w zupełności oddający surowy i lekko melancholijny nastrój powieści. Autor, niczym wprawny artysta, tworzy bardzo plastyczne i wyraziste obrazy. Oczyma wyobraźni widzimy poszarpane, nieprzyjazne wybrzeże, porzucone łodzie i samotną latarnię, która nie ma już komu oświetlać drogi do portu. Czytając "Sweetland" niemal słyszy się huk fal rozbijanych o strome urwiska i smak soli na ustach. To książka poświęcona miłości do morza i ludziom oddanym morzu.

Dawno nie miałam do czynienia z lekturą tak wielowymiarową. Pozornie mogłoby się wydawać, że opowiada ona historię człowieka skłóconego z niewielką społecznością, który wybrał dobrowolną alienację zamiast narzuconej odgórnie roli. Nic bardziej mylnego! "Sweetland" to także powieść o walce z prawami natury, która od wieków jest niepodzielnie panującą nad człowiekiem panią i gdy tylko zechce ujawnia ogrom swej władzy nad nim. To również opowieść o pokonywaniu własnych demonów i zachowaniu hartu ducha nawet w obliczu nieuchronnej porażki, o wręcz mesjanistycznym poczuciu celu, o heroizmie i poświęceniu oraz dramatach, które wpływają na naszą osobowość. Autor częstokrotnie w metaforyczny sposób pokazuje, jak silne jest przywiązanie Mosesa do niewielkiej połaci ziemi, którą przyszło mu się opiekować. Jest to bardziej więź duchowa niż fizyczna. To na tym kawałku ojcowizny według Mosesa błąkają się dusze jego bliskich, opieszale snują się widma minionych lat, to na niej się wychował i właśnie tam chciał umrzeć. "Sweetland" Michaela Crummeya ukazuje też w bolesny sposób, że człowiek nie jest stworzony do życia w izolacji, nawet jeśli sam decyduje się na taką formę osamotnienia. Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę, gdyż błyszczy na tle innych niczym drogocenny klejnot zakopany w piasku. Wystarczy tylko wyłuskać ją z grona przewidywalnych i monotematycznych powieści, a następnie zatopić się w tym wyjątkowym nowofundlandzkim klimacie.

piątek, 21 sierpnia 2015

Księżyc nad Bretanią

Wydawnictwo Otwarte

Liczba stron: 320

 

Nina George to niemiecka pisarka i dziennikarka, znana polskiemu czytelnikowi jako autorka bestsellerowego "Lawendowego pokoju". Wiosną br. na rynku wydawniczym pojawiła się jej kolejna powieść zatytułowana "Księżyc nad Bretanią".

Sześćdziesięcioletnia Marianne czuje się zmęczona swoim życiem. Od kilku dekad tkwi w nieudanym małżeństwie z pozbawionym empatii mężczyzną, przy którym czuje się stłamszona, niekochana i niedoceniana. Wszystko to popycha ją do desperackiego czynu: kobieta rzuca się z mostu Pont Neuf w Paryżu do Sekwany. Los daje jej jednak drugą szansę. Zostaje uratowana przez przypadkowego przechodnia. Trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie powoli dochodzi do siebie, a jej jedyną pociechą w ciężkich dniach jest potajemnie wykradziony z pokoju pielęgniarek rustykalny kafelek, przedstawiający skąpany w księżycowej poświacie port Kerdruc w Bretanii z zacumowaną u wybrzeża łodzią o nazwie Mariann. Kobieta uznaje, że to prawdziwy znak i postanawia odnaleźć magiczne miejsce z malowidła.

Bretania to obszar w północno-zachodniej Francji, wyróżniający się wśród pozostałych regionów francuskich dużą odrębnością kulturową. Właśnie w tej niezwykłej krainie geograficznej Nina George postanowiła umieścić akcję swej najnowszej powieści. "Księżyc nad Bretanią" urzeka pięknymi opisami malowniczych zakątków - piaszczystych plaż, skalistych klifów, czy stromych urwisk tak charakterystycznych dla bretońskiego krajobrazu. Z książki dowiadujemy się wiele na temat specyficznej kultury Bretończyków, ich silnego poczucia przynależności terytorialnej oraz niesamowicie bogatej tradycji i języka, uznawanego przez państwo francuskie za język regionalny.

Nina George czerpie z celtyckich podań, wplatając w swą opowieść niesamowite historie o umiłowaniu natury, kamiennych kręgach występujących nagminnie na terenie Bretanii, czy o wiedźmach pomagających ludziom przechodzić przez trudy dnia codziennego. "Księżyc nad Bretanią" to także książka pełna smaków i zapachów, opiewająca dobrodziejstwa kuchni bretońskiej.

Powieść Niny George skłania do rozmyślań nad istotą ludzkiego istnienia. Wszystkie materialne bogactwa są bezwartościowe, jeśli w naszym życiu brakuje miłości. To, co naprawdę się liczy to kochająca rodzina oraz grono oddanych przyjaciół. Książka mówi o tym, by doceniać drobne przyjemności i czerpać zadowolenie z każdej umykającej chwili. Warto pamiętać również, że nigdy nie jest za późno na to, by zacząć budować swoje szczęście od nowa. Przykładem może być przemiana, jaką przechodzi główna bohaterka powoli opuszczająca swoją skorupę, w której tkwiła przez czterdzieści lat związku z Lotharem. Zawsze jest czas, by znaleźć utraconą życiową radość. Nawet wtedy, gdy myślimy, że wszystko co najlepsze już dawno za nami.

wtorek, 18 sierpnia 2015

Pierwszych pietnaście żywotów

Wydawnictwo Świat Książki

Liczba stron: 464

 

Pod pseudonimem Claire North kryje się młoda brytyjska pisarka Catherine Webb. Catherine swą pierwszą powieść napisała w wieku 14 lat. Jest ona autorką kilku bardzo dobrze przyjętych książek z gatunku fantastyki oraz powieści przygodowych dla młodzieży.

Legenda o Złotym Kwiecie, ambrozja, alchemiczne procesy, kamień filozoficzny, wehikuł czasu... Tak, zagadnienie dążenia do nieśmiertelności i podróże w czasie od zawsze rozpalały ludzką wyobraźnię. Claire North w książce "Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta" postanowiła w pewien sposób zmodyfikować nasze wyobrażenie na ich temat. Jej bohater przychodzi na świat w tej samej obskurnej toalecie w pociągu, przeżywa około siedemdziesięciu lat, po czym umiera złożony przez tę samą chorobę. Następnie rodzi się na nowo, pamiętając o wszystkich wydarzeniach z poprzedniego życia, a cały cykl, niczym u Feniksa, zaczyna powtarzać się w nieskończoność. Dla Harry'ego nie jest to jednak dar - to przekleństwo. Po raz kolejny musi znosić trudy dorastania i koszmar bolesnej śmierci. Stopniowo odkrywa on, że istnieje więcej podobnych mu ludzi nazywanych przez siebie ouroboranami. Tworzą oni tajne Bractwo Kronosa, którego głównym zadaniem jest ochrona przyszłości przed nadmiernym ingerowaniem w nią. Gdy na trop Harry'ego wpadają osoby, które mogą wykorzystać umiejętności mężczyzny do niewłaściwych celów, zmuszony on będzie do nieustannej ucieczki i ukrywania się. Nadejdzie jednakże moment, w którym August będzie musiał stawić czoła złoczyńcom. Jeśli tego nie zrobi cywilizacja, którą znamy w obecnej formie przestanie istnieć.

Harry mając świadomość swojej długowieczności przeżywa kolejne wcielenia w odmienny sposób. Czasami kieruje się pobudkami altruistycznymi starając się zbawiać świat, a czasem przemawia przez niego czysty hedonizm i chce czerpać z trwającego żywota całymi garściami. Stara się również ustawicznie zgłębiać rozmaite dziedziny nauki, by odradzać się jako osoba bogatsza w nową wiedzę. Niejednokrotnie, co jest rzeczą ludzką, podejmuje złe wybory. W większości próbuje jednak kroczyć ścieżką moralnych i etycznych nakazów.

Narracja książki przypomina kalejdoskop dający z pozoru chaotyczny, lecz w rzeczywistości misternie wykonany i złożony obraz. Harry kluczy pomiędzy poszczególnymi żywotami, przeskakuje w swym opowiadaniu o całe stulecia i powraca do różnych punktów ze swojej biografii. Zabieg taki jest konieczny, by zobrazować czytelnikowi ogrom wspomnień, które August nagromadził przez wieki. Książka ta stanowi doskonałe studium psychologiczne głównego bohatera. North poświęciła wiele uwagi analizie kondycji psychicznej  bohatera rozdartego wewnętrznie i cierpiącego z powodu bezmiaru krzywd, które oglądał przez setki lat. Autorka wielokrotnie prowadzi flirt z różnorodnymi gatunkami literackimi, między innymi z powieścią sensacyjną, filozoficzną, czy popularnonaukową. "Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta" obfituje w spektakularne pościgi, efektowne strzelaniny, czy brutalne morderstwa. Niemało miejsca Claire North przeznaczyła także na prowadzenie rozważań teologicznych, czy eksplorację skomplikowanych procesów fizycznych.

Powieść Claire North z pewnością nie należy do grona książek, przez które przemyka się szybko i równie prędko o nich zapomina. Przy każdym rozdziale należy się zatrzymać i zarezerwować chwilę na rozłożenie treści na czynniki pierwsze oraz wyciągnięcie własnych wniosków. "Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta" zmusza do refleksji nad złożonością czasu, konsekwencjami własnych czynów i nieuchronnością przemijania. To wielowymiarowa powieść, skupiająca się na ważnych aspektach ludzkiej egzystencji oraz nierozgraniczająca ściśle dobra i zła. Autorka odważnie i nowatorsko podchodzi do tematyki podróży w czasie, zabierając nas w niesamowitą wyprawę poprzez arkany historii XX wieku. W oprawę tę wplata natomiast opowieść o niezwykłym człowieku, który chcąc odmienić losy świata najpierw pokonać musi własne słabości.

15:47, marcinkowska.katarzyna , Przeczytane
Link Dodaj komentarz »
Tagi

facebook instagram pinterest

E-mail: uzaleznieniodczytania@wp.pl

stat4u

Teraz czytam

Głosy Pamano