czwartek, 15 października 2015

Księga matematycznych tajemnic

Wydawnictwo Literackie

Liczba stron: 372

 

Ian Stewart to jeden z najbardziej znanych brytyjskich matematyków. Jest on autorem kilkunastu książek popularnonaukowych, takich jak chociażby "Gabinetu matematycznych zagadek", "Czy Bóg gra w kości", "Matematyki życia" oraz napisanej wspólnie z Terry'm Pratchettem "Nauki Świata Dysku". We wrześniu br. na polskim rynku wydawniczym ukazała się najnowsza pozycja z dorobku tego autora zatytułowana "Księga matematycznych tajemnic".

"Matematyka jest królową wszystkich nauk", pisał Jan Śniadecki. Trudno się z tym nie zgodzić, ponieważ matematyka niepodzielnie rządzi naszym życiem. Nasz dzień składa się z wielu liczb. Doba ma 24 godziny, co daje 1440 minut, czyli 86400 sekund. W drodze do pracy, czy szkoły pokonujemy określoną liczbę kilometrów. Wszystko, co nas otacza możemy zmierzyć, zważyć lub policzyć. Tak, matematyka to prawdziwa władczyni. Jednak nie jest ona wcale tak zimna i nieprzystępna, jak mogłoby się niektórym wydawać. Obcowanie z nią może być niezwykle zajmujące i sprawiać ogromną frajdę. Jeśli sięgniecie po książkę Iana Stewarta pt."Księga matematycznych tajemnic" przekonacie się o tym sami.

Na przewodników po meandrach matematycznych labiryntów Stewart obrał dociekliwego detektywa Hemlocka Soamesa, sąsiada i konkurenta słynnego Sherlocka Holmesa, oraz jego nieodłącznego kompana Johna Watsupa. Wszystkie zagadki autor zgrabnie wplata w dowcipną opowieść o zmaganiach tego nietuzinkowego duetu, wpasowującą się w elegancki styl XIX-wiecznej powieści detektywistycznej. Warto pogimnastykować trochę umysł i spróbować swoich sił w rozwiązywaniu poszczególnych zagwozdek. Dla mnie najbardziej zajmujące okazały się łamigłówki oznaczone symbolem lupy, w szczególności "Incydent z zielonymi skarpetkami", "Kocia klapka grozy" i "Zagadka zaginionych papierów". Z książki dowiemy się między innymi, czym jest przedziwnie brzmiąca heksakosjoiheksekontaheksafobia oraz dlaczego bąbelki w piwie guinness opadają. Całość wzbogacona jest także o garść powiedzonek, anegdot oraz ciekawostek  z życia sławnych matematyków.

"Księga matematycznych tajemnic" to doskonała rozrywka dla osób lubiących intrygujące zadania matematyczne. Przy rozwiązywaniu zagadek Iana Stewarta trzeba trochę pogłówkować. Mają one różny stopień trudności, jedne są dość skomplikowane i przy ich rozwikływaniu przydaje się bardziej zaawansowana wiedza matematyczna, inne natomiast wymagają zdolności logicznego myślenia i sprawnej dedukcji. Jeśli interesujecie się matematyką i macie ochotę spojrzeć na tę dziedzinę nauki z nieco innej, bardziej zabawowej perspektywy, jest to zbiór wprost dla Was stworzony.

10:11, marcinkowska.katarzyna , Przeczytane
Link Komentarze (2) »
sobota, 03 października 2015

Opactwo świętego grzechu

Wydawnictwo Literackie

Liczba stron: 344

 

"Opactwo świętego grzechu" to druga powieść w dorobku amerykańskiej pisarki Sue Monk Kidd oraz druga z kolei, która została zekranizowana. Główną bohaterkę w filmowej adaptacji zrealizowanej pod oryginalnym tytułem "Tron syreny" zagrała sama Kim Besinger.

Czterdziestokilkuletnia Jessie Sullivan wiedzie spokojne i poukładane życie u boku męża Hugh. Jej małżeństwo jest do bólu przewidywalne i dawno wkradła się do niego rutyna. Kobieta zagubiła gdzieś swoje szczęście, ale dalej tkwi w bańce mydlanej, bo tak jest jej wygodnie. Gdy jej samotnej matce zdarza się przykry wypadek, Jessie rusza na leżącą u wybrzeży Karoliny Południowej wyspę Ergret, by zaopiekować się przez jakiś czas rodzicielką. Tam odkrywa smak uczucia, które jest jak zakazany owoc.

To już moje trzecie spotkanie z twórczością tej autorki. Każda napisana przez nią książka jest wyjątkowa i każda pochłania czytelnika bez reszty. W każdej też autorka na piedestale stawia postać kobiety. Jej bohaterki są świetnie wykreowane, wyraziste i prawdziwe. U Monk Kidd podoba mi się to, że nie narzuca im z góry przypisanych ról i zachowań, tak często powielających się w powieściach obyczajowych. U niej matki nie zawsze są wzorem dla swoich dzieci, żony rzadko są  perfekcyjnymi paniami domu, a córki bywają krnąbrne. Jej postaciom daleko do ideału. Są to osoby z krwi i kości, dlatego też błądzą, podejmują złe decyzje, gubią się w meandrach życia i dokonują trudnych, częstokroć kontrowersyjnych wyborów.

Podobnie jak w "Sekretnym życiu pszczół" autorka w "Opactwie świętego grzechu" lubi przeplatać realizm z mistycyzmem. Czerpie garściami ze starych legend oraz podań i niczym wprawna tkaczka zgrabnie wplata je w opowieść.  To nie jedyne podobieństwo istniejące pomiędzy tymi dwiema powieściami. W obydwu znalazły się przedmioty mające wymiar magiczny dla bohaterów i oddziałujące na nich z ogromną siłą. W przypadku "Sekretnego życia pszczół" był to posąg Czarnej Madonny, a w "Opactwie..." syreni tron. Również tutaj autorka ukazuje intrygujący portret żeńskiej przyjaźni, która wiąże życie kilku różnych kobiet w nierozerwalny splot.

Nieprzypadkowo autorka tak wiele miejsca poświęca syreniemu tronowi i Senarze. Postać Jessie po części utożsamiać można z tą mityczną syreną, która odrzuciła ogon, by stać się świętą. Dusza kobiety przypomina kanarka uwięzionego w zbyt małej klatce, który tylko czeka, aby ją otworzyć. Wtedy wyfrunie z niej na zawsze i nigdy nie wróci do swego metalowego więzienia. Jessie miała bowiem wielkie marzenia o podróżowaniu po całym świecie i byciu docenianą malarką surrealistyczną. W pewnym momencie musiała zmienić swoje plany, zamieniając je na ciepłe domowe kapcie i poświęcić się w pełni budowaniu rodziny. Niestety gdzieś po drodze wznoszenia komfortowego gniazdka rodzinnego utraciła samą siebie. Pytanie, które nurtuje od początku brzmi, czy uda jej się, podobnie jak Senarze, odzyskać swoją niezależność?

"Opactwo świętego grzechu" to powieść poruszająca trudny temat śmierci jednego z rodziców i pustki, jaka w związku z tym powstaje. Jest to luka niemożliwa do wypełnienia przez drugiego rodzica, który nagle postawiony zostaje przed niełatwym zadaniem - musi spełniać się zarówno w roli ojca, jak i matki. Poza tym należy pamiętać, że strata dotyczy obojga stron i cierpi nie tylko dziecko, ale także osoba, która właśnie utraciła swojego partnera. Powieść Sue Monk Kidd daje nam ponadto możliwość przyjrzenia się dwóm małżeństwom: jednemu nieszczęśliwie rozdzielonemu przez los oraz drugiemu, do którego po cichu wkrada się zdrada. Analizując wzloty i upadki obydwu związków autorka pozostawia przy tym czytelnikowi dużą przestrzeń do swobodnej interpretacji i własnej oceny pobudek kierujących czworgiem małżonków. Nie daje na tacy gotowych rozwiązań i nie potępia ani nie chwali określonego postępowania. Ta książka to także próba stawienia czoła swoim słabościom, odzyskania wiary we własne możliwości oraz przewartościowania swych celów i skonfrontowania ich z oczekiwaniami innych.

Sue Monk Kidd ma niesamowity dar do snucia historii, które wciągają odbiorcę niczym ruchome piaski. Są to zawsze opowieści z niezwykłym przesłaniem i wprawiające czytelnika w stan zadumy. Dodatkowo piękny język i barwne opisy sprawiają, że od jej książek wprost ciężko się oderwać. Ja po raz kolejny zostałam oczarowana.



Tagi

facebook instagram pinterest

E-mail: uzaleznieniodczytania@wp.pl

stat4u

Teraz czytam

Głosy Pamano